ZABURZENIA OSOBOWOŚCI

To nie choroba, a raczej zestaw cech charakteru, przekonań o świecie i sposobów radzenia sobie – częściowo wrodzonych, częściowo nabytych w trakcie rozwoju człowieka. Taka, swego rodzaju, uroda psychologiczno-emocjonalna, która predysponuje do przeżywania pewnych uczuć i zdarzeń w określony sposób. I dla niektórych może wiązać się z okresami dużego cierpienia.
Do gabinetu psychiatry rzadko przychodzi pacjent wyłącznie z tym rozpoznaniem. Zwykle do lekarza trafia wtedy, gdy wyczerpią się mechanizmy radzenia sobie dostępne „w ramach osobowości”, a obraz kliniczny zdominują dodatkowe komplikacje. Są to najczęściej: zaburzenia snu, zaburzenia zachowania, napady agresji, zaburzenia lękowe i depresyjne lub mieszane lękowo-depresyjne oraz przedłużające się reakcje adaptacyjne. Rzadziej akty autoagresji – od okaleczania się, po próby samobójcze – bądź krótkie dekompensacje psychotyczne.
Pacjent z osobowością nieprawidłową, bez wspomnianych wyżej dodatkowych skarg, spontanicznie częściej odwiedzi gabinet psychologa lub psychoterapeuty. Powodem zgłoszenia na psychoterapię często będzie refleksja na temat własnego życia, które, pomimo podejmowanych starań, nie wygląda zgodnie z oczekiwaniami, poczucie wewnętrznej pustki, problemy w relacjach z ważnym osobami, powtarzające się niechciane sytuacje i schematy.

Każdy ma jakąś osobowość!

Najlepiej mieć tzw. zrównoważoną tzn. dysponować wrodzoną odpornością na stres, wychować się w dobrze funkcjonującej rodzinie (szczegóły w zakładce Zdrowa Rodzina), w efekcie czego dysponować wysokim poczuciem własnej wartości i licznymi sposobami konstruktywnego radzenia sobie w dorosłym życiu. Nie każdy miał te wszystkie przywileje naraz. Efektem tej życiowej „nierówności” doświadczeń i predyspozycji jest duże zróżnicowanie cech i poziomu zaburzeń osobowościowych.
Nie będę opisywać tu poszczególnych rodzajów osobowości – znajdziecie je Państwo w wielu innych miejscach. Raczej chcę podpowiedzieć na co zwrócić uwagę jeśli szukacie Państwo lepszego rozumienia lub pomocy dla siebie ewent. dla swoich bliskich.

trzy podstawowe sfery życia, które u człowieka z osobowością zrównoważoną będą funkcjonować zadowalająco:

  1. Sfera społeczna
  2. Sfera relacji osobistych
  3. Sfera zawodowa

Co przez to rozumiemy? Ano to, że najlepiej się żyje człowiekowi, który jest w satysfakcjonującym związku (nawet jeśli są w nim lepsze i gorsze chwile), będąc częścią większej społeczności, tj. wśród ludzi, z którymi czuje się swobodnie i na których może liczyć, zaangażowanemu w pracę, którą lubi i w której jest w stanie realizować swoje potrzeby pozaosobiste.
Im więcej ww. sfer zawodzi, tym trudniej się żyje i tym więcej osobistego cierpienia przeżywamy.

Wyobraźmy sobie teraz, że przytrafia się coś takiemu człowiekowi ze zrównoważoną osobowością, temu co ma satysfakcjonującą pracę, dobrze mu w swojej rodzinie i jeszcze ma przyjaciół na których może liczyć. Niech nagle np. zostanie zwolniony z pracy. Będzie to dla niego szok i duże przeżycie, i znajdując wsparcie w dwóch pozostałych sferach poradzi sobie prawdopodobnie znacznie lepiej niż jego kolega z pracy, który nie ma się do kogo zwrócić po pomoc, bo nie ufa ludziom z otoczenia, również własnej żonie, z którą, w sumie, łączy go niewiele poza wspólnym kredytem. Ten pierwszy prawdopodobnie przez kilka dni będzie gorzej spał i chodził wkurzony, być może będzie dochodził swoich praw, jeśli znajdzie sensowne przesłanki i dostosuje się dość szybko do nowej sytuacji, znajdując nową pracę. Ten drugi prawdopodobnie wpisze to wydarzenie do wcześniejszego obrazu świata, a to będzie generowało poczucie beznadziejności, osamotnienia, a lęk i depresja, które mają szansę się wtedy dołączyć, będą utrudniać mu wyjście z tej sytuacji i znalezienie nowego zatrudnienia i pogłębiać poczucie odrzucenia. Ten pierwszy przyjmie pomoc oferowaną przez bliższe i dalsze otoczenie, drugi częściej ją odrzuci mnożąc cierpienie swoje i najbliższych…

Mnie się wydaje, że ten pierwszy ma w życiu lepiej.
Na koniec przypomnę pewien truizm:
Nie mamy wpływu na to, w co wyposażyła nas rodzina pochodzenia w dzieciństwie. Za to możemy sami zadecydować w jaki sposób chcemy żyć w dorosłości i jak korzystać z tych zasobów.
To samo dotyczy osobowości. Nie jesteśmy skazańcami! Da się z tym żyć lepiej 😊

Partnerzy osób z zaburzeniem osobowości też nie mają łatwo.

Po pierwsze: Trudno być z kimś, kto nie potrafi przyjąć wsparcia i pomocy. Przeżywa się wtedy odrzucenie, nieważność, frustrację i dużo bezradności. Z czasem można mieć wątpliwości co do samego siebie i własnej sprawczości.
Po drugie: Z jakiegoś, zwykle nieświadomego, powodu właśnie ten (nie inny!) człowiek był / jest atrakcyjny. (sic!)
To mogą być wystarczające powody do złożenie wizyty psychoterapeucie.
Pozdrawiam
Julita Garbacka

Jeśli potrzebujesz porady chętnie Ci pomożemy – umów się na wizytę tel. 782 983 988.