rodzina z zaburzeniem

Komunikacja, czyli mówić i słuchać

Komunikacja jest najważniejszym czynnikiem determinującym rodzaj relacji z ludźmi i własny rozwój. Cały posiadany przez nas zasób umiejętności komunikacyjnych jest wyuczony. Dziecko pojawia się na świecie jako „czysta karta”, bez wyobrażenia o samym sobie, bez doświadczeń kontaktów z innymi ludźmi, bez wiedzy na temat otaczającego świata. Całą tę wiedzę zdobywa, przebywając z ludźmi, którzy komunikują się z nim od momentu narodzin. Dziecko odbiera komunikaty od pierwszych chwil życia: dotyk, ciepło, troska, uwaga, reagowanie na potrzeby, ton i barwa głosu, zapach, spokój lub emocjonalne rozedrganie to wszystko jest czytelna dla malucha „mowa”. Niespokojna matka opiekuje się niespokojnym dzieckiem. Dzieje się tak ponieważ już w 42 minucie życia noworodka zaczynają działać neurony lustrzane, poza tym w miarę dojrzały jest tylko układ limbiczny odpowiadający za reakcje lękowe. Kora dojrzeje dopiero pod koniec drugiego lub na początku trzeciego roku życia, a dziecko zacznie wtedy rozumieć otaczający go świat. Łatwo sobie wyobrazić, jak kluczowe znaczenie dla późniejszego rozwoju, temperamentu dziecka ma ten pierwszy okres życia.

„Do naszych piątych urodzin prawdopodobnie zdobywamy około miliarda doświadczeń związanych z komunikacją międzyludzką. Mamy już wówczas ukształtowany pogląd jacy jesteśmy, czego możemy oczekiwać od innych i czego możemy się spodziewać w świecie, który nas otacza. Jeśli jakieś wyjątkowo silne doświadczenie nie zmieni tych poglądów, to będą one stanowić fundament całego naszego przyszłego życia. Gdy stwierdzimy, że nasze zdolności komunikacyjne są nabyte, możemy podjąć decyzję, jeśli tego chcemy, o wprowadzeniu pożądanych zmian”*

Dzieci odbierają rodziców ze specyficznej perspektywy. Każdy z nas rodzi się mały i przez pierwsze kilkanaście lat pozostaje niższy od swoich rodziców. Najpierw ma wzrok nieco powyżej poziomu kolan dorosłego, zanim z własnej wysokości będzie mógł spojrzeć rodzicowi w oczy minie wiele lat. Nietrudno sobie wyobrazić, że ta nierównowaga (rodzic jest dla dziecka jak góra, jest wszechmocny, bo od niego wszystko zależy) sama w sobie czyni komunikację nierówną, a dodatkowo podniesiony głos rodzica, opinia z jego ust, groźna mina, każąca postawa bardzo łatwo mogą być krzywdzące.

Dodatkowo niektórzy rodzice patrzą na dzieci ze specyficznej perspektywy i zdarza się, że wyobrażają je sobie i tratują je jakby były mniejsze, mniej ważne, głupsze, mniej zaradne, etc. niż są w rzeczywistości. Doświadczenia nabyte we wczesnym dzieciństwie i ugruntowane wtedy wyobrażenia mogą być podstawą wszelkich późniejszych życiowych doświadczeń i utrudniać życie już dorosłym dzieciom. Nie dziwcie się potem, że wasze dorosłe dzieci nadal czują się mniej ważne, głupsze, mniej zaradne, gorsze. Że Wy sami będąc dorosłymi zabraliście z domu rodzinnego podobny bagaż.

Jeśli masz małe dziecko, to:

  • dołóż wszelkich starań aby nauczyć się nawiązywać kontakt wzrokowy na poziomie jego oczu – kucnij, usiądź i weź dziecko na kolana, lub postaw je na czymś;
  • zrezygnuj z wszystkich założeń, czytania w myślach, zgadywania – słuchaj;
  • bądź ciekaw co ma do powiedzenia – pomoże to słuchać dziecka uważnie;
  • nie lekceważ jego zdania i siły przeżywanych emocji – są prawdopodobnie adekwatne do jego przeżyć;
  • jeśli jest taka potrzeba interpretuj zdarzenia opisując je, nie oceniaj;
  • jeśli nie jest jasne o co chodzi zadawaj pytania wprost;
  • daj znać, że wysłuchałeś i zrozumiałeś – parafrazuj;
  • zareaguj – pociesz, nawiąż kontakt fizyczny za jego zgodą, zapytaj czy czegoś nie potrzebuje;
  • wykaż zaangażowanie – zrób to o co prosi, a jeśli to wykracza poza dopuszczalne granice, negocjuj.

Osoby, w których rodzinach zabrakło nieskrępowanej komunikacji wprost na równorzędnych zasadach i doświadczyły sprzecznych komunikatów często myślą:

  • mam niskie poczucie własnej wartości i uważam, że jestem do niczego / nie wystarczająco dobry, ponieważ tak właśnie się czuję,
  • obawiam się, że jak powiem co potrzebuję / czego nie chcę, to zranię uczucia drugiej osoby,
  • lękam się odwetu ze strony innych osób,
  • boję się rozpadu mojego związku jeśli zaczną o tym mówić;
  • nie chcę się narzucać;
  • jestem tak zaabsorbowany własnym poczuciem nieważności i lękiem, że nie daję już rady zastanawiać się nad światem i rozumieć go.

Jeśli odpowiedziałeś TAK na co najmniej trzy z powyższych prawdopodobnie odniesiesz znaczne korzyści z pojętej psychoterapii.
Jeśli nadal masz wątpliwości czy komunikacje w Twojej rodzinie przebiega prawidłowo odpowiedz na poniższe pytanie:
Czy w Twojej rodzinie są tematy tabu?
Jeśli tak – to oznacza, że komunikacja w Twoim domu jest zaburzona.
Jeśli jesteś zainteresowany zmianą szkodliwych przekonań, chętnie Ci w tym pomożemy.

Zapraszamy na porady rodzinne, psychoterapię małżeńską, terapię par oraz psychoterapię
indywidualną. Tel. 782 983 988.